piątek, 9 stycznia 2009

cans.

przeddzień śmierci chrystusa. ostatnia wieczerza. jezus zasiadł przy stole, z nim usiadło dwunastu apostołów. przemówił:
- powiadam wam, jeden z was mnie zdradzi.
wstał piotr: - panie, czy to ja cię zdradzę? - zapytał. - to nie ty mnie zdradzisz - zaprzeczył chrystus.
następny wstał paweł: - panie, może to ja cię zdradzę?
- nie, to nie ty mnie zdradzisz - zaprzeczył chrystus.
kolejny był jan. potem reszta apostołów. na końcu pozostał judasz. atmosfera była tak napięta, że powietrze można było kroić nożem. judasz rzucił prędko:
- a więc to ja cię zdradze. na to jezus: - no nie kurwa, sam się zdradzę!

some guy went to gun-shop: 
- i want a gun.
- what kind of gun would you like? 
- This one! - and he points at the biggest gun in the shop 
- may i ask what would you like to shoot at ? 
- cans 
- what kind of cans? 
- mexi-cans, afri-cans, portori-cans

czwartek, 8 stycznia 2009

borsuka?

siedzi dwóch dżentelmenów w przedziale. cisza. nikt nic nie mówi. nagle jeden z panów zbiera się na odwagę i pyta:
- panie, jebał pan kiedyś borsuka?
drugi oburzony, całkiem zirytowany:- czy pan zwariował. za kogo pan mnie masz? a tak w ogóle to o co panu chodzi?- tak jakoś zagadać chciałem.

mniej rozgarniętym podpowiem, że borsuk to ssak drapieżny z gatunku łasicowatych. żre wszystko z włączeniem dżdżownic i larw owadów. mieszka w norze o bardzo skomplikowanej budowie. cały żart polega na tym, że borsuki, w przeciwieństwie do lisów, do swojej nory nie srają, o czym wspominać wam nie muszę, bo przecież nikt z was nie widział borsuka srającego do swojej nory.

środa, 7 stycznia 2009

lejdis i dzentelmen

cześć. część z was na pewno zauważyła albo została poinformowana o tym, że po obejrzenia amerykańskiego programu satyrycznego umarłem i zmartwychwstałem. teraz nazywam się jacek i będę dzielił się z wami przemyśleniami na tym blogu. będę sobie tutaj pisał swoje wyważone opinie na różne popularne, mniej lub bardziej głupie tematy.